W miniony wtorek w Prądzewie (woj. łódzkie) policja wraz z Pogotowiem i Strażą dla Zwierząt dokonała przerażającego odkrycia. Kilkanaście koni było trzymanych w makabrycznych warunkach. - Od wielu miesięcy żyły w półmetrowych odchodach. Ich skóra gniła i ropiała - powiedział nam Patryk Skalski z PiSdZ.
O tym, że konie żyły w koszmarnych warunkach powiadomiło Alert24 Pogotowie i Straż dla Zwierząt. - Informacja o tym, że właściciel stadniny znęca się nad zwierzętami, dotarła do nas kilka dni temu. Postanowiliśmy sprawdzić warunki utrzymania zwierząt. Okazało się, że zwierzęta od wielu miesięcy żyją w półmetrowych odchodach, bez ściółki. Dziesięć koni z wrośniętymi w skórę kantarami musieliśmy natychmiast zabrać z terenu stadniny - opowiada Patryk Skalski z Pogotowia dla Zwierząt.
Posiadłość w Prądzewie należy do Krzysztofa K., łódzkiego przedsiębiorcy. Jest on właścicielem 55 koni czystej krwi arabskiej. Z informacji zebranych przez Pogotowie dla Zwierząt wynika, że bardzo rzadko pojawiał się na terenie stadniny. Końmi miał zajmować się stajenny, który nie potrafił należycie zadbać o całą hodowlę.
Zobacz więcej: Alert24.pl





