Lola i Stasiu: dwa spracowane konie zamiast iść na rzeź mogą pracować z chorymi dziećmi. Niewykluczone, że z częstochowskimi. O przeznaczonych na ubój koniach została powiadomiona fundacja Centaurus, której w ostatnich latach udało się w całym kraju ocalić grubo ponad setkę koni.
Taką szansę mają też dziesięcioletnie Lola i Stasiu.
- Lola całe życie przepracowała w lesie przy zrywce drewna. Tylko ci, którzy to robili, wiedzą, jak ciężka i niebezpieczna jest to praca - mówi Krystyna Urbanek, wolontariuszka Centaurusa.
Od trzech lat Lola chodziła w parze ze Stasiem, który kiedyś służył do hipoterapii.
Konie bez względu na pogodę każdego dnia o świecie wyruszały w drogę ciągnąc kilometrami ciężkie przyczepy. Pracowały do kilkunastu godzin dziennie, niejednokrotnie bez jedzenia.
Firma leśna, do której należą Lola i Stasiu, od dawna ma problemy finansowe. Rok temu oddała większość koni na ubój. Teraz przedsiębiorstwo straciło wszystkie zlecenia i Lola oraz Stasiu również przestały być potrzebne. Stoją uwiązane na łańcuchu w przejściu w stodole, pasione na rzeź. - Są w kiepskiej kondycji - mówi Urbanek. - Zamiast na ubój mogą jednak iść do hipoterapii. Idealnie się do tego nadają, bo są niezwykle dobrze ułożone, łagodne i posłuszne. Lola i Stasiu chodzą w siodle i pracowały już pod dziećmi. Musiały bowiem dorabiać w weekendy na festynach.
Ośrodki prowadzące hipoterapię stoją w Centaurusie w kolejce po takie konie. Organizacja zaproponowała je jednak częstochowskiemu Pegazowi, który od lat pomaga w ten sposób bezpłatnie chorym dzieciom. Obecnie pracują tam dwa konie do hipoterapii.
- Zdecydowaliśmy, że jak najszybciej pojedziemy obejrzeć oba konie - mówi Andrzej Wojtasik, członek zarządu częstochowskiego Pegaza. - Musimy sprawdzić, czy nie mają poważnych kontuzji i czy się będą nadawały.
Konie trzeba będzie szybko wykupić. Dlatego Centaurus prosi o wsparcie (www.centaurus.org.pl).
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa






Komentarze