Ta potężna siwa klacz o łabędziej szyi jeszcze kilka tygodni temu dumnym krokiem przemierzała miasto w szwadronie kawalerii. Nagle, z dnia na dzień, straciła swoje miejsce w zastępie. Z czystego, pięknego boksu trafiła do piekła - stajni handlarza. Teraz stoi uwiązana na łańcuchu wraz z dziesiątkami innych koni, stłoczonymi na niewielkiej przestrzeni, bez ściółki, we własnych odchodach. Kiedyś wyjątkowa i zapierająca dech w piersi swoim dostojeństwem - dziś anonimowa, jak jej bracia i siostry cisnące się pomiędzy drewnianymi belkami.
Kiedy konie kawaleryjskie stawały w równym szeregu - Siwulka zawsze wykonywała krok w tył. To przesądziło o jej losie. Zastąpiono ją innym, lepiej wyszkolonym koniem. I tak trafiła do handlarza zwierzętami rzeźnymi, jako klacz bezużyteczna w kawalerii.
Z tego miejsca Siwulka może wykonać już tylko jeden krok. I tylko w przód - na rampę ciężarówki, gdzie zostanie załadowana wraz z innymi końmi, kiedy tylko przybierze na wadze. Być może Siwulka zarży zanim odjedzie. Ale jej ciche rżenie zagłuszą wtedy oklaski dla kawalerii, prezentującej dumne konie parę przecznic dalej. I świat się nawet na chwilę nie zatrzyma. W końcu to tylko zwierzę...
Możemy ocalić Siwulkę przed ubojnią, musimy tylko do 5 lutego zapłacić 2800 złotych za jej życie.
Jeśli chcesz wspomóc akcję ratowania Siwulki, możesz dokonać wpłaty na konto Fundacji Centaurus:
PKOBP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350






Komentarze
Dałąm znac na kilku forach a akcjach centaurusa i powysyłałam mejle do kilku stadnin. Może się uda tym razem uratować Siwulkę.